Magdaleny Środy udany gag o rodzinach homo- i heteroseksualnych

Abstrahując od moich poglądów na trudny temat adopcji dzieci przez pary homoseksualne, chciałabym nawiązać do tendencyjnego „artykułu” na edziecko.pl Dancewicz: Gdyby coś mi się stało, powierzyłabym (…) w którym wypowiedziała się m.in. etyczka, Magdalena Środa. Pani stojąca ponoć na straży równości, równego traktowania, równouprawnienia i innego równo…

Z niżej cytowanego akapitu, pochodzącego oczywiście z wypowiedzi tejże pani , wyłania się ciekawa definicja RÓWNOŚCI:

„Homoseksualiści rodzą w rodzinach heteroseksualnych. A jak słyszę, jakie potworności dzieją się w tzw. rodzinach tradycyjnych, to mi się włos jeży na głowie. W rodzinach homoseksualnych dzieci nie są maltretowane ani mordowane. Dobra rodzina to taka, która zapewnia dziecku miłość, bezpieczeństwo i rozwój. Powinniśmy walczyć z przemocą, agresją w rodzinie, a to czy rodzice są hetero czy homoseksualni, to sprawa absolutnie drugorzędna.”

Po pierwsze, jak można palnąć taką głupotę, że w rodzinach homoseksualnych dzieciom nie dzieje się krzywda? Równie dobrze ja mogę powiedzieć, że w rodzinach homoseksualnych zawsze dzieje się krzywda i będę miała taką samą rację (czytaj – jej brak). Jak można tak generalizować? Jak można wypowiadać takie sądy bez żadnego podparcia, żadnych badań, statystyk? Jak można tak się ośmieszyć będąc niby etykiem, filozofem, autorytetem?

Po drugie, jak można w jednym akapicie zawrzeć taką sprzeczność: „Powinniśmy walczyć z przemocą, agresją w rodzinie, a to czy rodzice są hetero czy homoseksualni, to sprawa absolutnie drugorzędna.” a dwa zdania wcześniej „W rodzinach homoseksualnych dzieci nie są maltretowane ani mordowane.”
To jak to w końcu, pani Środo jest – rodziny homoseksualne są takie same jak hetero, ergo i w nich zdarzają się patologie, przemoc i inne negatywne zjawiska? Czy jednak rodziny homoseksualne są pod tym względem nieskazitelne, a tylko ci straszni heterycy biją swoje dzieci, słowem – LEPSZE od rodzin heteroseksualnych.

Gdzie tu równość? Bo ja widzę w opinii pani Środy wyraźną faworyzację rodzin homoseksualnych. Pani profesor, dwója z równości!

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii publicystyka i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Magdaleny Środy udany gag o rodzinach homo- i heteroseksualnych

  1. TH pisze:

    Czytając ten artykuł pomyślałem, że strasznie się Pani czepia tu słów. Dam Pani wiele innych przykładów, gdzie można kogoś – przysłowiowo – złapać za język, ale to chyba nie znaczy, że musi z tego powstać artykuł. A że to powstało w artykule o parach homosekualnych (akurat, takim!) pokazuje, że jest Pani otwartą przeciwniczką takich par. Więc kiedy pisze Pani „abstrahując od moich poglądów”, to kilka zdań później wyraża Pani otwarcie swój pogląd.

    • BM pisze:

      Dziękuję za komentarz, ubawiłam się przednie.
      Na wstępie śpieszę z wyjaśnieniem, co oznacza słowo „abstrahować” , mianowicie jest to synonim do czasowników: pomijać, nie uwzględniać, wyodrębniać (http://pl.wiktionary.org/wiki/abstrahowa%C4%87). Trzeba więc wyjątkowej fantazji (albo braku ogłady językowej, ale tego nie śmiem zarzucać), żeby zdanie „abstrahując od moich poglądów na ten temat” zrozumieć jako „jestem przeciwniczką związków homoseksualnych”. Podobnej fantazji, albo może po prostu złej woli potrzeba, żeby zarzucić mi homofobię dlatego, że śmiałam skrytykować Środę. Ojej, czy to święta krowa czy dobro chronione ustawowo?
      Zresztą bycie przeciwnikiem związków homoseksualnych jest tak samo absurdalne, jak bycie przeciwnikiem słońca, księżyca i zielonej trawy. One są i tyle, nad czym tu deliberować?
      Mało tego, znam takie pary i proszę sobie wyobrazić, że jestem za związkami partnerskimi, bo z jakiego niby powodu nie mogliby po sobie dziedziczyć albo odwiedzać się w szpitalu?
      Ale tak, jestem przeciwna adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Zresztą tak samo jestem przeciwna zapłodnieniu się spermą z banku przez samotną kobietę, która chce mieć dziecko. Uważam, że i w jednym, i w drugim wypadku dziecko zbyt wiele traci.
      Jednak zdaję sobie sprawę, że pan ma gdzieś moje wyjaśnienia, bo po zdaniu „abstrahując od moich poglądów na ten temat” uważa mnie pan za mohera od Rydzyka. I prawdę mówiąc nie zważam na to, bo tylko sobie pan świadectwo wystawia, wysuwając takie daleko idące wnioski bezpodstawnie.
      Zresztą sam pan sobie zaprzecza, bo uważa pan, że ja się za bardzo czepiam słów, a co pan robi z moją wypowiedzią? To jak to jest? „Czepianie” się jest ok, czy nie? A może jest ok tylko w pana wydaniu? I ostatnia sprawa – czego mam się czepiać, jak nie słów, skoro komentuję artykuł? Nie pieśń ludową, nie pantomimę. Ostatnio pół Polski żyło słowami, które wypowiedzieli Wojewódzki i Figurski. Jak zatem się nie czepiać słów kogoś, kto pełnił funkcję ministra, wypowiada się w kwestiach etycznych i pretenduje do roli autorytetu w tej sprawie?? Słów dodajmy – złych i niepotrzebnych?
      Zapraszam do kolejnym komentarzy, tylko może hmmm… bardziej trafnych…
      Z pozdrowieniami,
      Obywatelka.

      • TH pisze:

        Czyli trafiłem. Nie trzeba chyba wielkiej fantazji (braku ogłady językowej?), żeby wysnuć takie wnioski. Co do Rydzyka to nic takiego nie napisałem – bo szczerze – nie rozumiem dlaczego każdy, kto jest przeciwnikiem adoptowania dzieci przez pary homoseksualne miałby być wyznawcą Rydzyka. Myślę, że Rydzyk tak naprawdę nie ma poglądów, to zwykły pragmatyk.
        Ale wracając do sprawy to muszę Pani powiedzieć, że bardzo Pani źle znosi krytykę. Stwierdziłem tylko – co okazuję się prawdą – że jest Pani przeciwniczką takiej adopcji (co Pani potwierdza), a od razu jestem przez Panią atakowany tekstami w stylu braku ogłady językowej (jeśli już tak bardzo chce Pani dokładnych wyjaśnień to ogłada jest wg. sjp ” brakiem odpowiedniego zachowania się”). Czyli zarzuca mi Pani, po pierwsze brak kompetencji językowych, po drugie nieznajomość ich użycia w konkretnym sensie. Rozumiem, że poczuła się Pani zatakowana i dlatego zatakowała mnie, choć ja tylko stwierdziłem to co większość z czytających mogłaby wywnioskować.
        Bardziej od artykułu podoba mi się właśnie Pani komentarz, jest w nim Pani bardziej autentyczna, a perełka w stylu „zapłodnienia się spermą z banku przez samotną kobietę” urasta do miana kanonu pogardzania kobietami, które chcą mieć w ten sposób dzieci, jak i samych dzieci z takiej metody (bo od razu gorsze, idąc tym tokiem myślenia).
        Nie będzie kolejnych komentarzy, bo lubi Pani pouczać komentujących, co wydaje się śmieszne na fakt, że jak ktoś komentuje to raczej nie będzie się rozwodził nad pochwałami tylko raczej wyrazi swoje zdanie (ewentualnie coś podpowie). Rozumiem, że komentarze w Pani mniemaniu miałaby być trafne pod kątem przyznania Pani racji, tak komentować nie potrafię. Pozdrawiam również, TH

      • BM pisze:

        Trafił pan. Kulą w płot. Drugi komentarz i znowu nie widzę merytorycznego odniesienia się do mojej wypowiedzi. Czy naprawdę muszę „rozbierać” pana wypowiedź krok po kroku, żeby unaocznić panu i innym absurdalność pana zarzutów?

        1. Teraz pan pisze „Stwierdziłem tylko – co okazuję się prawdą – że jest Pani przeciwniczką takiej adopcji (co Pani potwierdza),” co jest kłamstwem, ponieważ stwierdził pan „A że to powstało w artykule o parach homosekualnych (akurat, takim!) pokazuje, że jest Pani otwartą przeciwniczką takich par”. Czyli jak to jest? Jestem otwartą przeciwniczką par homoseksualnych, czy tylko adopcji dzieci? Bo to dwie całkiem różne sprawy.

        2. Z ogładą językową miałam rację, jest to bowiem również umiejętność użycia odpowiednich słów, jak również ich rozumienia, także tych trudniejszych, jak „abstrahując”, z czym pan miał problem. Zresztą z ogładą językową pośrednio wiąże się również umiejętność rozumienia czytanego tekstu, zamiast wymyślania niestworzonych historii (jak z tą pogardą….)

        3. Nikogo nie zaatakowałam, bo jest różnica pomiędzy atakiem na wypowiedź zawierającą kontrargumenty, a ośmieszeniem wypowiedzi, która argumentów nie zawiera żadnych, zawiera za to ocenę mojej osoby, jakby to miało jakikolwiek związek z tym, co powiedziała Środa, a co nie powinno paść.

        4. Z pogardy do samotnych kobiet, które zdecydowały się na sztuczne zapłodnienie też się nieźle uśmiałam. Znowu wykazał się pan nie lada fantazją, żeby znaleźć pogardę w tych dwóch zdaniach: „Zresztą tak samo jestem przeciwna zapłodnieniu się spermą z banku przez samotną kobietę, która chce mieć dziecko. Uważam, że i w jednym, i w drugim wypadku dziecko zbyt wiele traci.”. Szczególnie ciekawi mnie, kim trzeba być, żeby zauważyć tu pogardę dla dzieci (sic!) i nie zrozumieć najważniejszego – że świadome podejmowanie decyzji o samotnym macierzyństwie jest egoistyczne i krzywdzi się w ten sposób dziecko, które nigdy ojca nie pozna i wiele przez to straci. Nie wstyd panu, że kobieta takie rzeczy panu tłumaczy? I nie uważa pan za idiotycznej wypowiedzi zarzucającej pogardę komuś, kto jest czemuś przeciwny? Podam przykład – jestem przeciwna również piciu alkoholu przez kobiety w ciąży, bo uważam, że dziecko na zbyt wiele narażają. Czy tu także widzi pan pogardę dla dzieci urodzonych z zespołem alkoholowym? Jeśli tak, to współczuję istnienia w państwie demokratycznym, bo w takim rozumieniu pogardy każde wybory są jej przejawem…

        5. Ja lubię pouczać komentujących (zresztą ciekawa konstatacja wysnuta na podstawie mojego jedynego komentarza), ale pan co robił, jak nie próbował mnie pouczyć w pierwszym komentarzu?
        Jeśli kolejne komentarze miałyby znowu przypominać pseudoanalizę osobowościową, dokonaną przez studentkę pierwszego roku psychologii, i wmawiać mi emocje, których nie odczuwam, to rzeczywiście lepiej się proszę nie fatygować. Gdybym gustowała w takich treściach, to bym poszła na forum onetu. Zaś na rzeczowe wypowiedzi czekam, rzeczowe – czyli z argumentami, wcale nie wymagam poklepania po pleckach „masz rację”, jak mi to pan nieudolnie usiłował wmówić.

        Z pozdrowieniami, Obywatelka.

  2. TH pisze:

    „Złota zasada: Nie należy sądzić ludzi według ich przekonań, lecz według tego, co przekonania te z nich czynią”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s