Co ma pierś do zgryzu?

Kilka dni temu pojawiła się w mediach informacja o prowokacyjnej okładce „Time”. Przez serwisy informacyjne przewalali się socjologowie i psychologowie mówiący, ile korzyści jest z karmienia piersią. Pojawiło się też parę osób nieco zniesmaczonych okładką albo widzących w karmieniu sześciolatka „lekką przesadę”. Nie pojawił się nikt, kto by powiedział, że karmieniem tak dużego dziecka piersią wyrządza mu się krzywdę. Nie mam tu na myśli nadopiekuńczości, bo jeśli matka chce być kwoką, to i bez mleka z piersi znajdzie sposób, aby swoje dziecko otoczyć nadmierną opieką. Mam na myśli krzywdę fizyczną, namacalną, często widoczną – wada zgryzu, tzw. zgryz otwarty, problemy z uzębieniem, infantylny nawyk połykania, a to wszystko składa się na wady wymowy – i to takie, których logopeda bez pomocy ortodonty lub wręcz chirurga szczękowego nie wyprowadzi.
Oto przykład tzw. zgryzu otwartego. Uwaga – zęby są zwarte maksymalnie, tzn. trzonowce górne opierają się o dolne, bardziej zębów zacisnąć się nie da.

 

 

 

 

 

 

 

Źródło: ortodonta.info

Czy naprawdę nie ma innych sposobów na budowanie więzi z własnym dzieckiem? Takich, które nie wpłyną negatywnie na jego całe przyszłe życie?

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii publicystyka i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s