Konsternacja nad majową „Polityką”, czyli wywiad Żakowskiego z Dodą.

Jacek Żakowski to już pewna marka. Jego rozmówczyni zresztą też, tylko dla tych samych odbiorców. I chociaż jestem przekonana, że tychże odbiorców z pewnością mają innych, to intencje Żakowskiego rozumiem. Wywiad zapowiadał się wręcz ciekawie i wcale nie miałam ochoty na potyczkę w stylu Cejrowski – Frytka. Tyle się mówi o tym wysokim IQ Dody, więc liczyłam, że warto.
Nie było warto.
Zacznę od końcowego odczucia – miałam wrażenie, że przeczytałam pracę domową piątoklasisty, który miał za zadanie napisać dialog. W zadaniu tym chodziło o to, że jeden bohater dziwi się drugiemu, dlaczego ten nie pije mleka. „W dupie mam mleko” – odpowiada niepijący. „Ale mleko jest ważne! Czy wiesz, że mleko wzmacnia kości?” „No coś ty, naprawdę? Ojej, a ja tak nie lubię mleka. No ale w takim razie chyba zacznę je pić”… Mleko to taka moja alegoria życia społecznego, politycznego, w które Doda tak straszenie nie chce się angażować, a pan Żakowski tak bardzo chce, żeby jednak zaczęła. W tym kontekście pojawił się np. żart o startowaniu na burmistrza Ciechanowa, (to znaczy ja mam nadzieję, że to był żart).
Interesujące, co pan Żakowski powiedział o tej rozmowie w innej rozmowie – że Doda jest ciekawa bo jest „radykalnym przykładem postawy, którą reprezentuje wielu ludzi – tu redaktorowi chodziło o osoby, które nie interesują się polityką, mają to – cytat za Dodą – w dupie i ogólnie stawiają życie osobiste ponad problemami społecznymi”. Takich ludzi są miliony, co łatwo policzyć patrząc na frekwencję przy kolejnych wyborach, i wśród nich jest wielu znacznie bardziej radykalnych. Oni mają politykę nie tylko w dupie, ale w jeszcze bardziej kolokwialnie określonym miejscu ciała. Oni nie odgrażają się li i jedynie, tak jak Doda. Oni już dawno tu nie płacą podatków, już stąd pouciekali, nie tylko nie czytują Polityki, ale nawet nie oglądają „Wiadomości” (Doda w swym radykalizmie „nawet Wiadomości codziennie nie ogląda”). Takich jest wielu i zachęty pana Żakowskiego na pewno tego nie zmienią. Nie rozumiem zresztą, co ma na celu przekonywanie kogokolwiek, aby się zainteresował sprawami społecznymi. Jest to tak samo naiwne, jak słowa pana Żakowskiego do Dody o zmienianiu tego kraju czy o wpływie artystów na rzeczywistość.
Jakby tego wrażenia było mało, pan Żakowski zapomniał o bojkocie sprawy matki Madzi, który sam ogłosił, i zamieścił w swoim tekście wypowiedź Dody na ten temat. A miałam od Pana nic na ten temat nie usłyszeć, nie przeczytać, panie Redaktorze…
Podsumowując – nic nie wnosząca rozmowa, ze zbyt naiwnymi pytaniami i zbyt ordynarnymi odpowiedziami. Przeżycie intelektualne żadne. Wrażenie po przeczytaniu takie, jakby ktoś w pełnym pokoju puścił bąka.
Szkoda by mi było 6,90 zł, gdyby numeru nie ratował chociażby świetny artykuł o katastrofie w Lesie Kabackim, natomiast strony 36-40 są przydatne, jeśli komary zaatakują, a nic poza gazetą nie ma pod ręką.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii publicystyka i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Konsternacja nad majową „Polityką”, czyli wywiad Żakowskiego z Dodą.

  1. axelpisze pisze:

    Doda mnie przeraża. Sam o niej piszę, bo jest dla mnie antytezą wszystkiego.
    Ale jeśli ktoś jeszcze przy okazji uważa, że Doda jest reprezentacją czegokolwiek to źle z nami, oj źle… Tym bardziej Żakowski, pan z Polityki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s